>> poniedziałek, 18 stycznia 2010 16:46:18
Pamiętam jak byłam mała.Śpiewałam po angielsku ,znając tylko 3 słowa.Dawałam koncerty stojąc na łózku,tworzyłam sonaty na 4 oktawowym keybordzie.Czasami byłam lekarzem i rozcienczałam farbki by przygotowac najlepsze lekarstwa dla moich lalek,czasami siedziałam pod stołem chowając misie przed najeźdźcą bo była wojna.Zdobywałam pożywienie mieszkając w namiocie na bezludnej wyspie i leciałam stakiem kosmicznym pod biurkiem.To nieprawda ze jedynacy sa samolubni i egoistyczni. Oni są... bardziej kreatywni.Zawsze byłam nastawiona na tworzenie.Wstałam o 1 w nocy zeby to napisac. Moja kreatywnosc uniemozliwia mi spanie: hahaha:p co z tego ze wiem że kroczę prostą, dobra drogą porządnego obywatela, kiedy w kazdej chwili twórczy , artystyczny pierwiastek moze mnie sprowadzic na boczną, krętą i przede wszystkim mroczną scieżke.Sztuka, literatura,film, teatr ,fotografia otwierają nasze umysły na coraz to dziwaczniejsze pomysły.Coś co dawniej bylo ekstremalne,maksimum nagle staje sie zwykle i minimum.Przekraczamy granice, łamiemy bariery,zaczynamy sie gubic w tym co dobre a co złe, odwrocony system wartosci a wszystko w imie emancypacji.Zaczynamy zauwazac realtywizm i podwazac dotychczasowe niezmienne prawdy, reguły, konwenanse.Czasami sztuka to doszukiwanie sie czegośc w niczym, wielkości w marności, niezwykłosci wsrod pospólstwa i bardzo łatwo mozna sie rozebrac i byc nagim,lub mozna sie rozebrac i stworzyć akt, mozna zrobic z siebie głupka grając w postmodernistycznej sztuce bez fabuły,a mozna byc aktorem w fenomenalnym,abstrakcyjnym widowisku.Przykladem jest Vicky, Maria Elena-ich dwie i jeden Juan Antonio.Jedna miłosc.Złamali reguly.Potrzebowali 3 elementow by stworzyc idealny zwiazek i bylo to normalne, oczywiste, pozbawione zazdrosci, wybite ponad przecietnosc,tak harmonijne ze mialo prawo bytu i to ponadprzecietnego.ALe to ze bylo dobre dla nich nie znaczy ze jest dobre dla kazdego.Łatwo sie zgubic gdy skrajny tradycjonalizm przenika sie ze skrajnym szalenstwem.Wprowadzac w zycie chore wizje pod przykrywką nowatorstwa, swobody, czy chować do szuflady dostrzegając icg wypacenie i odstawanie od normy.Kwestia odwagi? ciekawosci? sumienia? gustu?No własnie.. co to za kwestia?
komentarze [1]written by Domi
fucking hot >> piątek, 25 września 2009 19:17:45
Ta notka została napisana już jakis czas temu, po urodzinach w Pinkolandii, dzisiaj napisałabym cos innego.Jak zwykle wiele sie zmienilo np.zaczelam sluchac Stachurskiego:p koniec wstępu.
Pamietam jak czytalam dzume i tam był ten facet który pisał powieśc zdanie po zdaniu, dobierając tak kunsztownie i pieczołowicie słowa. I to był najlepszy motyw z tej ksiazki, urzekl mnie po prostu i dzisiaj przypomniał mi się przy okazji pisania tej notki.Zawsze chciałam napisac wlasnie cos takiego , małego , ale dokładnego i przemyślanego. Ale nigdy mi to nie wychodzi bo jak zaczynam pisac to pojawia się w mojej glowie pelno mysli, pelno slow, zdan i nie mogę nadazyc za tym natłokiem idei, które biją się żeby zostac tymi wyjatkowymi i zasłużonymi ,przelanymi na papier czy na klawiature.Dzisiaj żeby ułożyć cos zorganizowanego i przemyślanego tak od początku do konca to chyba jeden z gorszych pomysłów.po kolejnej trasie koncertowej kiedy to pije się za wiele i za często, kiedy swiat wyglada piękniej , mimo i z i tak jest piekny piekny. Kiedy dzien się zaczyna a jeden jeszcze się nie skończył… taka harmonia ,…i robimy zdjęcia i smiejemy się, robimy dziwne rzeczy żeby potem je opowiadac na kolejnej imprezie. To jest jeden swiat swiat miłości , przyjazni, dobroci, uprzejmości, rodzinnej atmosfery.jest tez drugi swiat , rownie piekny ale tez ze zlym obliczem , swiat …cdn.
komentarze [4]written by Domi
>> środa, 29 lipica 2009 22:45:44
Założyc harem?nie bo ta przyjemnosc trwa tylko 11 minut.11 minut a napedza caly swiat, sprawia ze mezczyni traca umysly a kobiety fason.malutkie 11 minut z calej wiecznosci a ma takie znaczenie.najlepiej bedzie jak odłoze swoje 11 minut na pozniej.Nie wiem czy warto ale tak wlasnie chyba zrobie.Jestem swiadoma ze nikt tego ode mnie nie wymaga ale musimy od siebie wymagac nawet gdyby inni od nas nie wymagali.Czlowiek ktory posiadl taka umiejetnosc jest naprawde autorytetem.Pamietam jak siedzialam ostatnio na wydmie i mialam grabic plaze, nie grabilam jej po to zeby bylo ladnie i elegancko, grabilam ja po to zeby miec spokoj. nie bede autorytetem!jedyne co mnie łaczy z grabiami to "zgrabiałe łapy"-powiedziala mama.iii generalnie to przychylam sie booo trzy razy pod rząd upuscic cienie do oczu to definitywnie objaw zgrabienia.tylko dlaczego nie tusz do rzęs? dlaczego akurat cienie? zaaa co??? (histeryzuję) Mam o czym myslec nocą.zgłębię ten temat i moze dojde do jakis madrych wnioskow bo ostatnio jestem bardziej kreatywna niz zwykle.moze sypiam na zyle wodnej albo zyle złota albo jeszcze lepiej zyle Johna Galliano.
komentarze [3]written by Domi
...................... >> środa, 13 maja 2009 19:01:26
o maturze-"a teraz musze wam zabarac ekierki"
koniec.zmieniam temat:D
tytułem przygotowan do sobotniej pinkolandii dodaje fotki nastrajające. wybrałam najlepsze masowe przytulenia:D oczywiscie ogladajac fotki smialam sie na glos do komputera.no ale co zrobic...:D ciezkie zycie.trzeba wstawac, sluchac muzyki.czytac cos a najgorzej jak trzeba sie ubrac i pomalowac:D:D ja nie wiem za jakie grzechy?:Djest taaaak bardzo ciezko:D:D ...kocham Was :*
pierwsze zdjecie przedstawia mnie

a kolejne przedstawia tez mnie aleeee wsrod innych.na prawde tez jestem na tym zdjeciu! bo widac moj zegarek:D

a tu przytulenia baaardzo stare ale caly czas nie moge jak widze ta obdojoną kieckę ZIuty

wtedy jak widac znalam jeszcze Miaza a teraz to juz nie wiem jak wyglada bo zmienil rezydencje z garazu na miejsce przy biurku :p


no to na tyle. od piatku mam czas na wszystko!!!
komentarze [2]
written by Domi
.............no to podsumowuje >> piątek, 1 maja 2009 23:36:26
nie przezywam ....ale matura zabiera nam zycie. wszyscy siedzą zakopani w tych ksiazkach nie wiem kto zyje a kto juz poległ. wszyscy niczym weterani w Wietnamie pochowani w swoich okopach.jedyna nadzieja ze jak to wszystko sie skonczy to wyjdziemy, rzucimy bron i jak za dawnych lat bedziemy swietowac wschod slonca nad kotliną Kongo.jedyna nadzieja ze juz niebawem wrocimy do starego trybu zycia.Tymczasem 3 c juz nie ma. niczego juz nie ma.Jak dzis pamietam jak rzucalismy czapki na zakonczenie gimnazjum.A tu juz po liceum.kolejne lata minely zeby mogly przyjsc kolejne i pewnie jeszcze lepsze! Osobiscie planuje kontynuuowac niezwykle jakze mocno jarający mnie motyw tułaczki a nawet mam zamiar zintensyfikowac go. ponadto jara mnie takze perspektywa nieograniczonosci i spotkania z morzem,jak zwykle wszystko mnie jara.Jestem starą jaraczką wyjadaczką .tak tak zła Domi zła ale co zrobie?Otoż nic nie zrobi i pojde spac.Dobrze mi sie nic nie robi:D Zawsze chcialam miec zdjecie na klubowej i mam.dlatego moge spac spokojnie .bo domem i zasadzeniem drzewa nie ja musze sie martwic:p chaotycznie bez znakow interp. polskich liter , bogactwo lierowek ale przeciez jestem gapion i sobie wlasnie tak pozwalam sobie na dzis.Pojęcie tej notki moze przekroczyc niektorych myslenia abstrakcyjne( myslenia wystepuja tu w postaci liczby mnogiej jako spotęgowanie procesu i zaznaczenie jego plynnosci)ale wlasnie w mlodosci chwalebne jest przekraczanie.Przekraczajcie wiec:*:*
moja majowka:D:

zdjęcie z fotka.pl

ryzkuje bo jestem hardcorem -Karinkowe uro przekozun (i tak dobrze ze nie dodalam z antena:D)

zakonczenie roku:
idziemy na lody ktore zrobila pani w mc donalds i ja jestem dobra bo stanelam obok Atoma na zdjeciu a Pani ziuta to buzia zadarta i cały chodnik jej:D:podła i afe kobieta z CIebie :p

a tu jeszcze u Kari pije kaszke i jem budyn w spinie:

komentarze [4]
written by Domi
......apoteoza zycia >> poniedziałek, 30 marca 2009 23:33:41
potrafie czerpac inspiracje z wszystkiego.zabawne ze sama dla siebie moge byc inspiracja.a moze tragiczne? moze to tak fatalne jak smianie sie z wlasnych zartow?wielu ludzi tak robi.ale czy to ze wielu ludzi cos robi oznacza ze mozemy sie usprawiedliwiac? odpowiedz na to pytanie jest banalna...jednakze przyznam sie w ramach postu ze ja sie smieje.W tym roku wypadlam przestrasznie na tle postu.piatkowe chodzenie po scianach-niewybaczalne...chyba musze sie jakos ukarac.tymczasem ciagle siebie nagradzam.domi: jestem taaaaka kochana ,przeciez zasluguje na nagrodę :)cokolwiek robie czuje w moim sercu radosc.puszczam swoje bańki mydlane i patrze jak fruna wysoko wysoko w niebo.wielobarwne jak zycie.okrągle i nieskonczone.bez początku i konca.mętne i przejrzyste.zjadlam kiedys banke mydlana byla gorzka ale ladna.i co z tego ze ją zjadlam.jestem na tym swiecie ulamek z wiecznosci,chce by ten ulamek wygladal pieknie jak jakas osemka albo sześć czy dziewięć.chociaz cyfry mi nic nie mowią.zapisane literami mają jakiś sens dlatego w tej notce przybierają taką postać.moge zjesc miliony baniek mydlanych . chce wiedziec ze zrobilam wszystko co moglam zeby bylo pieknie.kazdy taniec na deszczu, kazdy smiech,kazdy glupi pomysl utwierdza mnie w przekonaniu ze korzystam,czerpię tworzę,oddycham, zyję.zafascynowana aktem stworzenia.ukladam,skladam, przekladam,wykładam,odkładam, przekładam, sklejam ,wyklejam,doklejam odklejam.moje wizje -kocham.moi przyjaciele-kocham , moje miejsce na ziemi-kocham.dzwieki, kolory ,ksztalty, faktury, smaki,zapachy -kocham.zmysły,czlowieczenstwo,fizycznosc.
jeden dobry cytat:"masochistycznie rozsmakowuje w cierpieniu" przeksztłćmy to jakos na miłość i przyjemnosc.cierpienie można pominąć.usuwam wszystko co zle. jst tylko piękny szczesliwy swiat milosci.mam rozowo w głowie albo nie jednak mam rozowo w oczach niebiesko w mozgu :)odlot o 360 stopni ...












komentarze [7]
written by Domi
rozne oblicza Domi >> sobota, 21 marca 2009 20:24:12
Ostatnio rezydent z Zajączkowa wspomniał ze ciagle sie smieje.TO chyba taki czas, wiek,etap w zyciu,atmosfera tudziez towarzystwo lub cokolwiek bo ja mam podobnie.Od pamietnej wyprawy na Jasną Górę zaszły w naszych mozgach widocznie zmiany.kartony,pustaki,cambridge,lalunie,
siostry hilton od wtedy słyną juz nie z wojny w czechosłowacji tylko z podzielonej na trzy polowy pizzy z kaszanką.jest dobrze!wręcz wysmienicie.zdjecie z Toronto przedstawia wysmienicie Ziutę i mnięę w pracowni naszej w ktorej budujemy bezdymne bongo.a ponizej domi w wersji lajt i hardcore...



komentarze [2]
written by Domi
>> wtorek, 27 stycznia 2009 17:27:03
zycie toczy sie od imprezy do imprezy .przerwy miedzy nimi wypelnia nauka i spanie a tak pozatym to jest jednostajnie.I tak ma wiekszosc normalnych ludzi jednakze w naszej klasie mozna ostatnimi czasy zauwazyc specyficzna grupa ludzi ktorzy imprezuja ponad stan. Jak sami sie nazywaja- sa ta chlory i dla latwiejszej lokalizacji dodają ze zajmują 17 miejsce.Czyzby dawne koksy ustąpiły miejsca nowemu ugrupowaniu - chlorom? Czy loża kokosow stoi pod wielkim znakiem zapytania? Czy to tylko zmiana nazwy a w głębi duszy pozostaną Ci sami? na te pytania na dzien dzisiejszy nieznane sa nam odpowiedzi.Kolejną grupą wprawdzie wymarłą lecz jakze wazna w kształtowaniu naszej klasowej społecznosci jest gangsta zajączkowo.Mogla byc to grupa trzymajaca wladze ze wzgledu na wysoki stopien solidaryzacji lecz niestety szef i najwyzszy ich mistrzu oddal sie w pelni projektowi wlasnego boys bandu zaniedbując dawne ugrupowanie( obecnie pracuje nad nowym teledyskiem). W projekt ten zostaly takze wciagniete dwie nietypowe osobowosci, bez ktorych ta klasa nie moglaby egzystowac ,zwane dalej laluniami, cambridgami tudziez siostrami Hilton.Lalunie koordynuja wszelkimi przedsiewzieciami , zarządzają skanerem klasowym, mają wtyki w ksero ( jak kazdy osobnik plci innej niz meska), trzymają pieczę nad publishingiem i designem sciąg oraz słyną z powszechnego bywania.niektore osobowści mimo iz nie należa do grup stanowią odrebna grupe tak zwanych typow i tu na czele postawilabym jedynego w swoim rodzaju Atoma ktory jest arcycharakterem.Wspoldziala on w tajnych silach obrony kraju, bierze udzial zapewne w wojnie miedzy galaktykami i jesli by nie dostal przypadkiem kiedys nobla to ma zapewnioną całkiem milusią posadkę ochroniarza remizy...na tym dzis zakoncze ponizej foty ze studniowki oraz z przed niej takze.


100% polyester

komentarze [4]
written by Domi
>> czwartek, 8 stycznia 2009 15:00:02
Mylog dziala:.przezywam radosc dziesiatego stopnia euforie ii szczyt szczesliwosci. A to wszystko sprawil Atom po sprawdzianie z genetyki. Pozatym chcialabym sie publicznie ukarać za to ze dwa razy zapomnialam zdjec dla CIebie. nienawidze nieodpowiedzialnosci a sama sie tak zachowalam, za kare dzisiaj w nocy odbywam nagą pielgrzymkę do mniszka wsrod 50 cm sniegu i mrozu . jak umre to Ziuta moze wziac moje ciuchy i na stypie maja byc kotlety i macie duuuuzo pobrać i ma byc :klubowicze NIE siadaja.I chce miec rozowy grob z poniaczem na szczycie obok MAryi i taka pozytywke co bedzie grala mi jakas ladna melodyjke.Notka najgorsza z dtoychczasowych ale to ze wzgledu ze mylog mnie zaskoczyl i i nie mysle mozgiem tylko tym czym faceci:)
zdjecie z mojej wigilii(Domi buszująca w prezentach)



komentarze [7]
written by Domi
...do przemyslenia >> środa, 26 listopada 2008 14:38:38
Opisane poniżej sytuacje , jak i wyłaniająca się z nich ,ona- włascicielka bloga ,są jedynie czymś w rodzaju szkicu który przedstawia ogolny zarys jej zycia bez uwzględnienia czasami jakże znaczących szczegółów.Nie obchodzi jej za bardzo czy czytasz to w kafejce internetowej pod Kasztanem, czy jestes nowoczesnym i surrealistycznym studentem z Toshibą na kolanach.Możesz być kimkolwiek, bo nie pisze tego dla Ciebie.Nie chce by to zabrzmialo niegrzecznie , ale przeciez i tak nikt nie ulozy sobie całości na podstawie skrawków tekstów .Ona kieruje się przeczuciem ze i tak niewielu zadaje sobie trud, jakikolwiek trud, nie mowiąc już nic o trudzie znaczącym.Ludzie boją się trudu dlatego poprzestają na powierzchwnosći, która jest tylko tym co się wydaje.Rożnica miedzy tym co się wydaje a co jest, może okazać się złowieszczo ogromna, wręcz urastająca do przeokrutnie demonicznej przepaści dzielącej wyobrażenia od rzeczywistości.Ona nie chce moralizowac, ona nie chce nawet bawic(, nie w tej notce), nie chce wodzic na pokuszenie( pisze zawinięta w koc po szyje) ona tylko rozwaza jak wielce pozory mylą…
Jakies dziwne zjawisko ma miejsce w moim zyciu.Odnosze wrazenie jakbym spala 3 godziny na dobe,a rano w biegu dopijała kawę 3 w 1 nescafe.Tym bardziej mnie to zadziwia, im dłużej spie ( nie 7 lecz 8-9 godzin) i im mniej kawy pije.Zbędne wydaje mi się tluamczenie dlaczego, bo powszechnie znane jest twierdzenie ze kawa uzaleznia.Jako człowiek wolny i niepodległy trzymam się z daleka od wszelkiego rodzaju uzależnień.Kolejnym nonsensem w takim razie jest ten nieposkromiony piatkowy niepokoj połączony z nadpobudliwością psychoruchową ktorą obserwuję i skrupulatnie analizuje od jakiegos czasu. Jak widac zbyt wiele jest sprzeczności w tym wszystkim.Złozonosc natury Domowej polega na sprzecznościach( nie mylic z pojęciem tragizmu gdyz Domi jest dzieckiem szczęsliwym niezmiernie)


komentarze [2]
written by Domi
>> sobota, 4 października 2008 14:59:48
Wychodząc od analizy rysunku kota powstałego na niemieckim w ferworze posprawdzianowym,uknułam sobie nową teorię dotyczącą zagadnień egzystencjalnych.Kot jest miekkim osobnikiem, z podkulonymi nogami,pupą kółkową,ze sztywnym ogonem uniesionym do góry,który stanowi rączke do popychania jako odkurzacz.Buzię ma rozdziwioną- z rurą ssącą wewnątrz.Mieszka w buciku zamykanym dachem.w procesie oddychania wydziela wodór, który ulatnia się przez komin.wysmukłym dymkiem.Śmieci ktore połyka spala wewnątrz siebie, a powstały ołow odkłada się w kuli która jest przypięty do bucika gdyż jest na wpoł niewolnikiem.na wpół-bo on o tym nie wie.Nie wie-dlatego jest szczęsliwy,mysli ze jego miejsce jest w buciku,nie rozumie...
wszystko rodzi sie w naszym mozgu-szczescie,nieszczescie,milosc i nienawisc,przyjazn i niechec.żyjąc w niewiedzy mozemy nie zauwazyc wlasnego niewolnictwa....resztę pewnie dopowiecie sobie sami:]
nie na temat ,ale to jest wlasnie milosc:

i moje rozdziesiętnienie jaźni

komentarze [1]
written by Domi
>> sobota, 6 września 2008 10:49:48
jeden z moich ulubionych:
Wieczny finał - Halina Poświatowska
obiecywałam niebo
ale to nieprawda
bo ja cię w piekło powiodę
w czerwień - ból
nie będziemy obchodzić rajskich ogrodów
ani zaglądać przez szpary
jak kwitnie georginia i hiacynt
my - położymy się na ziemi
przed brama czarciego pałacu
zaszeleścimy anielsko
skrzydłami o pociemniałych zgłoskach
zaśpiewamy piosenkę
o ludzkiej prostej miłości
w promyku latarni
świecącej stamtąd
pocałujemy się w usta
szepniemy sobie - dobranoc
zaśniemy
i do tego : antonio vivaldi -concerto linverno RV 297
oraz jeszcze wiecej rozmow po ktorych mozesz smialo stwierdzic : tak , to byla piekna rozmowa.
to moja recepta na szczescie;)
dodaje fotke moich chmur

kolejne chmurki , nad rządzem z drogą prosto do nieba

i na koniec cos kochanego:*

komentarze [4]
written by Domi
.........................umotywowane >> niedziela, 10 sierpnia 2008 22:43:59
nie jestem feministka ale jestem kobietą.potrzebuje pomników i kwiatów.mnostwo kwiatow i pomnikow.uwielbienia, chwały, czci.łuków triumfalnych.sonetów, hymnów oraz pieśni brzmiących donośnie.pudrowych cukierków, waty cukrowej,mięciutkich poduszek,aksamitnych kokardek,lśniącej karoserii, dzwięku stukających obcasów,zapachu wanilii od opiekunczego drania i słodkiego gangstera...

komentarze [3]
written by Domi
...............pictóres:p >> środa, 30 lipica 2008 21:02:20
od 1.01.08 zyje nowym zyciem.widze swiat prze pryzmat niebieskich oczu:] jest bajkowo i kolorowo:]
...........................................................
co do moich fotografii:
odkrywam nowe obrazy-nowe szczescie.ponizej probka mojej radosnej tworczosci, jestem otwarta na krytyke:D






komentarze [11]
written by Domi
............tak pachniesz Ty >> poniedziałek, 21 lipica 2008 14:22:40
To ja.podobno już dorosła.juz dawno mam dowod. Kilka egzaminow za sobą,tysiące sprawdzianów,miliony prób każdego dnia..porazek albo tryiumfów.nie raz już płakałam - ze szczęścia i ze smutku.18 lat doświadczenia..to tylko pozory.tak na prawde nie przezylam jeszcze nic.nie wiem co to wojna ,nie wiem co to bol , histeryzuje na widok stomatologa, nie potrafie wymiotowac, nie mogłabym się uszczypnąć.to ja.stuprocentowy dzieciak.Stoje na wzgorzu.patrzę w przeszłość i widzę każdy ruch obiektywnie. Kazde posunięcie z wczoraj ma odzwierciedlenie dzisiaj.Myślę coraz bardziej-glebiej. Osiągam coraz wyższy poziom emancypacji. Kolejny dzien i kolejny miesiąc –kolejny level. Jestem coraz bliżej. Do czego dąże?nie chce inwestować w materialne nic.chce zapamiętać miliony chwil.zapisac wspomnienia.wyryc ,zarejestrowac ..poprzypinac kolorowymi klamerkami na sznurze by na słońcu nabraly barw.pozamykac w sloikach i ugotowac w kotle by szczelnie zamknięte przetrwaly wśród pajęczyn piwnicy.zamrozic i wyjac po latach w niezmienionym stanie.wiesz jaka konsystencje ma szczescie?a wiesz czemu w morzu są fale?a co wiesz?
dziekuje Piotrusiu:*

komentarze [2]
written by Domi