domidsk blog

Księga wpisów:
wpisz || czytaj


}
>tyle ludkoff tu jush było<

} Moje Gadu-Gadu
Adresy innych:


Dawne dni:
2005
styczeń (4)
luty (3)
marzec (4)
kwiecień (4)
maj (8)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (3)
wrzesień (3)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (2)

2006
styczeń (1)
marzec (2)
maj (1)
czerwiec (1)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (2)

2007
styczeń (1)
luty (3)
marzec (3)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (3)
grudzień (3)

2008
styczeń (3)
luty (2)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (4)
lipiec (3)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)

2009
styczeń (2)
marzec (2)
maj (2)
lipiec (1)
wrzesień (1)

2010
styczeń (1)


Fanlisting 3bit-ów
FL zupek chińskich**GraffiTi Fan**FUCK! <-oficjalny fanlisting przekleństw :D


foto: cyrusmuller


lay: c2arna

>> poniedziałek, 18 stycznia 2010 16:46:18
Pamiętam jak byłam mała.Śpiewałam po angielsku ,znając tylko 3 słowa.Dawałam koncerty stojąc na łózku,tworzyłam sonaty na 4 oktawowym keybordzie.Czasami byłam lekarzem i rozcienczałam farbki by przygotowac najlepsze lekarstwa dla moich lalek,czasami siedziałam pod stołem chowając misie przed najeźdźcą bo była wojna.Zdobywałam pożywienie mieszkając w namiocie na bezludnej wyspie i leciałam stakiem kosmicznym pod biurkiem.To nieprawda ze jedynacy sa samolubni i egoistyczni. Oni są... bardziej kreatywni.Zawsze byłam nastawiona na tworzenie.Wstałam o 1 w nocy zeby to napisac. Moja kreatywnosc uniemozliwia mi spanie: hahaha:p co z tego ze wiem że kroczę prostą, dobra drogą porządnego obywatela, kiedy w kazdej chwili twórczy , artystyczny pierwiastek moze mnie sprowadzic na boczną, krętą i przede wszystkim mroczną scieżke.Sztuka, literatura,film, teatr ,fotografia otwierają nasze umysły na coraz to dziwaczniejsze pomysły.Coś co dawniej bylo ekstremalne,maksimum nagle staje sie zwykle i minimum.Przekraczamy granice, łamiemy bariery,zaczynamy sie gubic w tym co dobre a co złe, odwrocony system wartosci a wszystko w imie emancypacji.Zaczynamy zauwazac realtywizm i podwazac dotychczasowe niezmienne prawdy, reguły, konwenanse.Czasami sztuka to doszukiwanie sie czegośc w niczym, wielkości w marności, niezwykłosci wsrod pospólstwa i bardzo łatwo mozna sie rozebrac i byc nagim,lub mozna sie rozebrac i stworzyć akt, mozna zrobic z siebie głupka grając w postmodernistycznej sztuce bez fabuły,a mozna byc aktorem w fenomenalnym,abstrakcyjnym widowisku.Przykladem jest Vicky, Maria Elena-ich dwie i jeden Juan Antonio.Jedna miłosc.Złamali reguly.Potrzebowali 3 elementow by stworzyc idealny zwiazek i bylo to normalne, oczywiste, pozbawione zazdrosci, wybite ponad przecietnosc,tak harmonijne ze mialo prawo bytu i to ponadprzecietnego.ALe to ze bylo dobre dla nich nie znaczy ze jest dobre dla kazdego.Łatwo sie zgubic gdy skrajny tradycjonalizm przenika sie ze skrajnym szalenstwem.Wprowadzac w zycie chore wizje pod przykrywką nowatorstwa, swobody, czy chować do szuflady dostrzegając icg wypacenie i odstawanie od normy.Kwestia odwagi? ciekawosci? sumienia? gustu?No własnie.. co to za kwestia?

komentarze [1]
written by Domi